Burrito smutku…

W poniedziałek, który nie był najlepszym dla mnie dniem, po korepetycjach polazłam do K. Miałam tylko trochę posiedzieć, ale oczywiście wróciłam następnego dnia w południe 😛 Humor miałam adekwatny do beznadziejności dnia. Karo pokazała mi obrazek odzwierciedlający mój stan.

burrito_smutku_2014-01-14_18-38-20Ja: Ja bez opatulania się jestem burrito smutku!
K.: Nie! Bez opatulania się jesteś tylko smutku…

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under Podsłuchane.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s