Beatka na majówce. Część 4, ostatnia – informacyjna.

SONY DSC

Nasz Camping.

Właśnie o nim będzie dzisiaj.

Kemping znajduje się w Zubrzycy Górnej, ale tak naprawdę nie tak łatwo namierzyć go w internecie. Powodem jest fakt, że w lesie (tym, który przemierzaliśmy) jest drugi, o wiele bardziej zadbany ośrodek rekreacyjny – pole namiotowe, domki, budynek kuchni itp. Przewagą tego kempingu, na którym byliśmy jest fakt, że czynny jest przez większą część roku, ten w lesie – tylko w pełnym sezonie. Namiary na nasze pole namiotowe znajdziecie na przykład na tej stronie. Ceny są całkiem korzystne, mimo że warunki sprawiają, że człowiek ma wrażenie podróży w czasie.

SONY DSC

W recepcji na stałe nikt nie siedzi, trzeba się kontaktować telefonicznie.

SONY DSC

Cennik.

Z opowieści dowiedzieliśmy się, że „za komuny”, czyli w czasach świetności kempingu, w tym dużym budynku mieściła się restauracja. Odbywały się tam huczne potańcówki i ogniska – w środku jest palenisko, odpowiednio przystosowany komin i w ogóle świetnie to wygląda – oprowadził nas starszy pan, ale nie byłam przygotowana, mój telefon się akurat ładował wisząc przy ścianie na zewnątrz budynku.

Sanitariaty. To jest w ogóle fantastyczna sprawa! Od razu ostrzegam wrażliwych, że ten rodzaj wyjazdów, jaki my uwielbiamy to nie są cztery gwiazdki, jacuzzi i sauna. I wierzcie mi, że naprawdę dzięki nie zawsze świetnym warunkom – mamy co wspominać. A ten Camping chyba został u mnie numerem 1 spośród „sanitariatowych wspomnień”. Zobaczcie sami jak to wyglądało…

IMG_20180504_085214

Sanitariaty.

IMG_20180504_082802

Z niektórych umywalek ciekło strumieniem…

IMG_20180504_082709

Ale są prośby – bądźmy oszczędni 😉

IMG_20180504_082752

Umywalki po obu stronach pomieszczenia.

IMG_20180504_082816

Brodzik?

IMG_20180504_082915

Prysznic.

Miałam wstawić jeszcze zdjęcie toalet, ale zrezygnowałam – w końcu naprawdę chcę Was zachęcić do odwiedzenia tego kempingu. Taka podróż do przeszłości będąca sama w sobie przygodą. Toalet w części damskiej było chyba 6 albo 7, z czego otwarte 4 a dało się skorzystać z 2, ostatecznie dla odważnych z 3… Hi, hi, hi – miałam nawet swoją ulubioną! Ulubiłam ją dlatego, że spłuczka działała jak należy, papier miał swoje miejsce i nic nie przeciekało. Miała jednak swoją wadę – drzwi były o jakieś 2 cm szersze niż otwór w futrynie, a co za tym idzie, nie dało się ich zamknąć… Szybko nauczyłam się korzystać trzymając cały czas klamkę. Nie było to aż tak uciążliwe, jak się wydaje, bo ze względu na małe obłożenie obiektu, były minimalne szanse, że ktoś w ogóle w tym samym czasie przyjdzie do toalety – mi się w ciągu tych kilku dni zdarzyło raz spotkać panią przy umywalkach, która właśnie zużyła ciepłą wodę. W tej drugiej było prawie tak samo. „Prawie”, ponieważ drzwi się zamykały, a po spuszczeniu wody trzeba było jak najszybciej wyskoczyć z kabiny by nie zostać zalanym przez wodę – czystą, to nie przeciekała muszla, tylko jej połączenie ze spłuczką. Każdego dnia rano a czasami i wieczorem przyjeżdżał pan zarządca i robił obchód po polu i sanitariatach. Uzupełniał braki w papierze toaletowym, mył kibelki i zbierał śmieci. Naprawdę było całkiem nieźle.

Muszę dodać, że ciepła woda grzana jest w bojlerze elektrycznym. Zdarzyło mi się, że przede mną kąpała się jakaś pani i nie wiem, czy jeszcze ktoś przed nią, polałam się wodą, spieniłam włosy  i odkręciłam wodę żeby je spłukać – po 15 sekundach ciepła woda się skończyła…

Jak widzieliście krany przeciekały, ale prośby o oszczędność w korzystaniu wisiały. Oszczędność oświetlenia też była na medal! W „umywalni” około 8 kloszy przy suficie… w tym dwa z żarówką. Co jak co, ale wystarczały nawet późnym wieczorem – lepiej mniej widzieć, niż zobaczyć za dużo, szczególnie jeśli człowiek boi lub brzydzi się pająków i ciem.

Prysznic umieszczony jest w pomieszczeniu za białymi drzwiami widocznymi na zdjęciu z tym dziwnym brodzikiem. Można się spokojnie zamknąć, na ścianie jest mnóstwo wieszaczków i haczyków oraz stylowy taboret udający półkę.

Stylowy taboret.

Taboreto-pułeczka.

Przy jednej ze ścian dawnej restauracji jest zlewozmywak z gorącą wodą, więc można tam spokojnie umyć wszystko, co potrzebne do przygotowania posiłku.

Niedaleko jest sklep, ale czynny tylko parę godzin dziennie – rano i popołudniu (jak za dawnych czasów wiejskie sklepiki), ale w samej Zubrzycy sklepów jest więcej, więc jeśli jest się tam samochodem to spokojnie w kwadrans da się załatwić zakupy i wrócić.

Jest to bardzo fajne, klimatyczne miejsce i szczerze zachęcam i polecam zdobycie Babiej Góry (Percią Akademików koniecznie) z bazą wypadową w Zubrzcy Górnej.

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under Szuflada.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s